Bezpieczeństwo ponad wszystko…


Przed naszym wyjazdem nasza znajoma powiedziała nam, że Honduras albo możemy sobie odpuścić, albo jechać do bardzo turystycznych miejsc. Tak też zrobiliśmy i z Copan Ruinas udaliśmy się na wyspę Utila.

Nie wiem dlaczego, ale przyszło nam do głowy zatrzymać się na jeden dzień w nadmorskiej miejscowości La Ceiba. Jeszcze przed zachodem słońca zaczęliśmy tego żałować, ale najbliższy prom był dopiero następnego dnia rano.

Po nadmorskiej miejscowości spodziewałbym się plaży, infrastruktury oraz jakiegoś zakwaterowania w pobliżu. Plaża jest, ale niewielka, infrastruktura to kawałek chodnika, a z hotelami też nie jest aż tak kolorowo. Te, które znaleźliśmy były monitorowane, ogrodzone murem i drutem kolczastym.

Wyciągnąć aparat i zrobić zdjęcie, czy pozostawić go w bezpiecznym miejscu głęboko w torbie? Jak widzicie przy tym wpisie nie ma zdjęć… Nasz spacer po La Ceiba był dość krótki, a przed zmrokiem byliśmy już w hotelu czekając do kolejnego dnia na nasz prom…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s